Jaka jest przyszłość samochodów elektrycznych?
13 Maja 2022
Niektórzy pytają, czy samochody elektryczne mają przyszłość w motoryzacji. Niewątpliwie elektryki stają się coraz większą częścią przemysłu i wiele wskazuje na to, że stopniowo będą wypierać pojazdy na ropę. Jaka przyszłość czeka samochody elektryczne? Przeczytaj poniższy artykuł, aby się tego dowiedzieć.
Przyszłość samochodów elektrycznych – czy inwestowanie w taką technologię ma sens?
Początki motoryzacji, co może nie być oczywiste, wiązały się z szukaniem rozwiązań opartych na elektryce. Sprzedaż pojazdów elektrycznych w XIX-wiecznej Europie i Ameryce doprowadziła do sytuacji, w której pod koniec stulecia po amerykańskich ulicach jeździło więcej samochodów napędzanych energią elektryczną niż paliwem. W XX wieku ze względu na łatwość obsługi, budowy, cenę i coraz większe zapotrzebowanie wśród klientów branżę zdominowały samochody spalinowe. Ponadto mogły być one wykorzystywane na dłuższych dystansach przy rzadszym tankowaniu. Powrót do elektryków wynika z coraz większej troski o środowisko, jakość powietrza, a na to bezpośredni wpływ mają wydalane przez silniki aut gazy spalinowe. Samochody napędzane energią elektryczną podczas jazdy są ciche i nie wytwarzają spalin, co jest korzystne dla ludzkiego zdrowia. W XXI wieku elektryki stały się o wiele bardziej wydajne, ponieważ wytworzona przez akumulatory energia może zostać przeznaczona na ich ruch w niemal 100%. Z tego powodu samochód wymaga rzadszej naprawy i będzie tańszy w eksploatacji. Ciągły rozwój technologii nie byłby możliwy, gdyby nie fakt, że koncerny samochodowe dostrzegły drzemiący w elektrykach potencjał. To, co teraz widzimy, to prawdopodobnie dopiero początek motoryzacyjnej ewolucji.
Jakie szanse i zagrożenia czekają w przyszłości na samochody elektryczne?
Tak jak każda wdrożona innowacja, elektromobilność niesie wiele szans, ale też zagrożeń. Jak wyglądają prognozy odnośnie do przyszłości samochodów elektrycznych? Transformacja infrastruktury motoryzacyjnej rozpoczęła się i nie da się jej już powstrzymać. Będzie to niosło za sobą wiele zmian, z pewnością widocznych w poprawie jakości powietrza. W raporcie Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych zaznaczono, że pomimo ładowania samochodów prądem pochodzącym z węgla, elektryk jest odpowiedzialny za emitowanie mniejszej ilości zanieczyszczeń niż najnowocześniejsze samochody spalinowe. Dodatkowo poziom wytwarzanego CO2 w wyniku naładowania samochodu będzie malał wraz ze stopniowym przechodzeniem na inne, alternatywne źródła energii niż węgiel. Zakłada się, że elektromobilność wpłynie na przyspieszenie zmian w polityce energetycznej.
Realnym zagrożeniem, wymienionym w raporcie, jest trafianie na ulicę aut spalinowych sprowadzanych z zagranicy, które nie spełniają żadnych norm emisyjnych. Jest to wynikiem różnic w postępowaniu ewolucji środowiskowych w różnych państwach. Normy emisyjne zmieniają się, a więc konieczna jest wymiana samochodu na taki, który je spełnia i najprościej jest go sprzedać do państw o niższym rozwoju gospodarczym, gdzie dany pojazd będzie o wiele droższy niż ten sprowadzony. Pogłębienie zjawiska może być wynikiem wypierania na zachodzie samochodów spalinowych na rzecz elektryków. Kolejnym problemem może okazać się infrastruktura ładowania samochodów elektrycznych. Bez gwarancji naładowania pojazdu i przemieszczenia się kierowcy będą niechętni zmianie samochodu. Mimo tego z roku na rok zarejestrowanych w Polsce elektryków jest coraz więcej, zarówno na prywatny użytek, jak i np. autobusów. Niestety, ładowarek i urządzeń do zasilania już teraz jest niewystarczająco, a będzie trzeba ich więcej.
Czy w przyszłości samochody elektryczne wyprą z dróg samochody spalinowe?
Wciąż zaostrzające się przepisy dotyczące emisji z pewnością utrudniają koncernom produkcję samochodów spalinowych, ponieważ bez dostosowania się do norm nikt nie będzie chciał kupować nowych aut. Ponadto produkcja samochodów elektrycznych wciąż się rozwija, dlatego cały proces powoli tanieje. Będzie to miało wpływ na ilość produkowanych samochodów. Do 2040 roku elektryki mają stanowić 58% rynku nowych pojazdów.
Ciekawym zjawiskiem jest też powolna zmiana myślenia o posiadaniu samochodu. Coraz popularniejszym rozwiązaniem w miastach staje się carsharing. Wiele osób rezygnuje z posiadania prywatnego samochodu ze względu na koszta jego utrzymania, które są niemiarodajne do tego, ile jest używany. Kierowcy wolą korzystać z komunikacji miejskiej, a w sytuacjach, gdy auto jest niezbędne, decydują się na jego wypożyczenie w usłudze carsharingu. W tym także samochody przewidywane do używania w ramach usług i komunikacji zbiorowej są elektryczne.
Kolejnym powodem, przez który samochody elektryczne zdominują przyszłość, są nieustannie zmieniające się na ich korzyść ustawy i prawo. W ramach pakietu „Fit for 55” wdrażanego przez UE zgodnie z tzw. Green Deal, redukcji ulec ma emisja CO2 aż o 55% do 2030 roku, co związane jest z zakazem sprzedaży samochodów spalinowych. W 2035 roku na rynku dostępne będą wyłącznie samochody elektryczne.
Czy w przyszłości ceny samochodów elektrycznych będą niższe?
Wszystko wskazuje na to, że tak. Według The Guardian w 2027 roku ceny elektryków zaliczą spadek nawet o 30%. W przeliczeniu, gdy uśredni się aktualne ceny samochodów elektrycznych, będzie to obniżka nawet o 46 tys. złotych. W 2026 roku ceny elektrycznych sedanów i SUV-ów będzie się dało porównać z ceną za ich spalinowe odpowiedniki. Analitycy Bloomberg New Energy Finance przewidują, że wraz ze spadkiem kosztów produkcji baterii i inwestycji w linie produkcyjne spadną także ceny pojedynczych samochodów i będą bardziej przystępne, nawet bez dotacji.
Przyszłość aut elektrycznych wydaje się być przesądzona i pewna. Ciągły rozwój infrastruktury i technologii zapewnia elektrykom stałe miejsce w branży motoryzacyjnej i całkiem prawdopodobne, że całkowicie ją przejmą.